Ostatnia piosenka
Jeszcze jedną piosenkę by się chciało, ty posłuchaj, a ja zaśpiewam
o tym jak to życie przeleciało, jak wiatr szumiał w żaglach czy drzewach.
Coś tam może będzie o księżycu, o mroku, o świetle, o słońcu.
Na początku będzie coś o życiu, coś o śmierci będzie na końcu.
O tym, że serce się nie chce zestarzeć,
że samotność jest nam nie na rękę,
że nie wolno przestawać marzyć.
Napiszemy tę ostatnią piosenkę.
Zaśpiewam też o tym dlaczego wciąż sadzimy jesienią żołędzie
chociaż dęby odwiedzą nasze dzieci kiedy nas raczej już nie będzie.
Coś tam pewnie będzie o wolności, trochę o burzy, o duszy tej bratniej;
jak to jest być tą pierwszą miłością i o tym jak to jest być ostatnią.
O tym, że serce się nie chce zestarzeć,
że samotność jest nam nie na rękę,
że nie wolno przestawać marzyć.
Napiszemy tę ostatnią piosenkę.
Będę śpiewać, a Ty słuchaj cierpliwie, o okruchach życia z ziemi zbieranych,
o tym, że godnie się udało osiwieć, o uczuciach ukrytych i bitwach przegranych.
O tym co świat nam zabrał, a co oddał, o tym co odszedł czworonożnym przyjacielu;
o łzach, których nikt nigdy nie oglądał; i żeby zasnąć spokojnie w fotelu...
O tym, że serce się nie chce zestarzeć,
że samotność jest nam nie na rękę,
że nie wolno przestawać marzyć.
Napiszemy tę ostatnią piosenkę.
Jedna zwrotka będzie cała o jeziorach. Jedna o ludziach , co pomogli w potrzebie.
I o drodze przed siebie, bo już pora by zapatrzeć się w żagle na niebie.
O tym, że serce się nie chce zestarzeć,
że samotność jest nam nie na rękę,
że nie wolno przestawać marzyć.
Napiszemy tę ostatnią piosenkę.