a horror story
Kto ich wysłucha
Uszczypnąłem się w ramię. Ból rozwiał wątpliwości - to nie był sen. Moje ręce drżały na kierownicy. Każda komórka mojego mózgu wrzeszczała "zawracaj!". Tak. Chętnie. Nawet bardzo. Tylko, że droga za mną przestała istnieć. Dosłownie przestała istnieć. Że też mnie robota zawsze musi gdzieś dogonić! Zlecenie wykonane, należność