Piosenka o tym, że jestem
Przewieje mnie wiatr na wylot
I z miejsca na miejsce jak zeschły liść
Patrzysz na mnie jakby mnie nie było
Kiedyś trzeba. Może to dziś?
Kidy przez okno wiatr wrzuci liść,
I jakaś łza samotna, nie wiadomo skąd
jestem przy tobie, choć pusto w lustrze
Może to nie deszcz, nie deszcz, nie deszcz
Przepada mnie deszcz na wylot
Jestem przecież, a rośnie kałuża
Bez odbicia, jakby mnie nie było
Czy już trzeba, czy choć trochę dłużej