a nie mówiłam
Ale prestiż jaki!
No, mówiłam, żeby nie ruszać. Mówiłam! Ale nieeee. Ale nieeee. Mężuś musiał chociaż jednym oczkiem zajrzeć. A mówiłam. Nie twoje, nie wiesz kto zostawił, nie-do-ty-kaj. Ale oczywiście, że musiał. Mówiłam, przepchnąć dwa metry do sąsiada, dzwonek na bramce wcisnąć i do pstryczka wcisnąć zapałkę. Schować się i zza firanki co