Życie jest piękne

Życie jest piękne
<a href="https://www.vecteezy.com/free-photos/forest">Forest Stock photos by Vecteezy</a>

Posłuchajcie tego, co opowiem Wam dzisiaj.

Był sobie.... Była sobie....

Nie wiem jeszcze dokąd zaprowadzi nas dzisiejsza opowieść, więc na wszelki wypadek miejcie przy sobie chusteczki, bo nie wykluczone, że przyniesie dużo łez, albo śmiechu. Tak czy tak, chusteczki się przydadzą. Niech opowieść się rozwija w swoim tempie. Niech będzie taka , jaka chce być. Nie warto się niecierpliwić, pozwólcie jej się toczyć w tę stronę, w którą będzie chciała. Zamknijcie oczy, proszę. Uwolnijcie wyobraźnię. Podążajcie za moim głosem coraz dalej i dalej i dalej...

Było sobie kiedyś życie. To nie ważne, czyje to było życie. Mogło należeć do króla albo do zająca. Mogło być bogate, zasobne w złoto, przedmioty albo zwykłe pieniądze. Mogło być biedne, co nie koniecznie znaczy że jadło codziennie jagły bez okrasy, ale w sumie mogło być i tak. Mogło być mądre. Taaak. A są przecież różne rodzaje mądrości. Mogło być również głupie, niestety. W przeciwieństwie do mądrości, głupota jest tylko jedna - głupia. Mogło być długie. Albo nie bardzo. Albo ... zostawmy te rozważania na koniec, bo jakoś nie widać jeszcze początku opowieści. To było sympatyczne, dobre życie. O! Właśnie.

Było sobie życie. Zaczęło się jak każde życie - od zachwytu nad urodą świata. Chociaż nie. Nie każde życie tak się zaczyna. Są takie, które zaczynają się od łez, albo od gniewu, albo od złości, albo od nienawiści...O rety! Jednak to życie było wyjątkowe, ponieważ zaczęło się od zachwytu. To bardzo dobry początek, jeśli się jest życiem. Jest dobry, ponieważ na samym początku życie dostaje takie specjalne okulary, które pasują do niego tak jak twoje okulary pasują do ciebie. Poprawiają wzrok, żeby było przez nie widać jak najlepiej. I, wyobraźcie sobie, że "nasze" życie nie dostało żadnych okularów! Nie były mu potrzebne. Od początku widziało świat jak trzeba. Pytacie, co to znaczy? No cóż, świat jest taki, jakim się go widzi. Tak, tak. Dokładnie tak. Nie odwrotnie! Niemożliwe? A czy nie zdarza się, że patrzymy na tę samą rzecz, ale widzimy coś innego? Serio, serio. Jeden widzi czarną chmurę, a drugi, że nad nią świeci słońce. Jeden widzi grad, drugi - tęczę. Jeden widzi za sobą zamknięte drzwi, drugi - przed sobą otwarte. Rozumiecie? No, właśnie. Świat jest, jaki jest. Ale twój świat jest taki, jakim ty go widzisz.

A życie, które jest bohaterem naszej opowieści widziało piękny, piękny świat. I wędrując przez ten piękny świat odkrywało muzykę, słońce, radość z przebywania z innymi radosnymi, rozśpiewanymi, pogodnymi...

I teraz, uwaga! To jest ważne. Życie, które widzi piękno - zbiera piękno. Życie, które zbiera piękno- staje się piękne. A piękne życie obdziela pięknem wszystko na swojej drodze. Bo, proszę was, piękna nigdy nie ubywa.

Każde życie spotyka na swojej drodze mnóstwo innych. Nasz bohater nie był wyjątkiem. Może trochę jednak "nasze" życie było wyjątkowe, ponieważ przyciągało więcej innych niż inni. Jedni zostali , inni nie. Normalnie. I podążało to życie przez świat tak jak wszystkie inne życia, w jedną jedyną stronę. Tyle, że nie zaprzątało sobie tym głowy. Wszystko wokół było zbyt piękne, żeby się zamartwiać.

Wreszcie, wydarzyło się coś najpiękniejszego, na jego drodze stanęło inne życie... ech, czasem spotkają się dwa życia i od razu wiedzą, od samiutkiego początku, że od teraz to już razem, na zawsze. I nie jest ważne jak długo trwa "zawsze", ponieważ "zawsze " trwa zawsze za krótko. O jejku...

I kiedyś, stało się nieuniknione - życie się skończyło. To bardzo, bardzo smutne. Jak się skończyło? A po co wam to wiedzieć? Nic wam po takiej wiadomości. Patrzycie nie na to, co trzeba. Życie się skończyło, bo nie ma innego wyjścia. Może jest, ale, póki co, jeszcze nikt go nie znalazł. A skoro tak, nie patrzmy na koniec. Patrzmy na życie jakie było gdy trwało. A to życie było, no cóż, było piękne. I, ciekawa rzecz, nigdy, przenigdy nie przestanie być piękne. I to, co piękne życie zostawiło na swojej drodze też już zostanie na zawsze piękne. A pamiętacie przecież - "zawsze" zawsze trwa za krótko...

Ja tu nie jestem od morałów. Ja tylko opowiadam historie.

Ale dzisiaj powiem wam.. no, nie, to nie będzie morał. Nie morał a raczej ... no... coś tam innego.

Otóż, życie nie musi być mądre, bogate, perfekcyjne. Nie musi być rozsądne, poukładane, przewidywalne. Nie musi być szalone czy intensywne. Nie musi być podróżą ani ucieczką ani poszukiwaniem. Nie musi mieć żadnej metki, naklejki z definicją. Nie musi pasować do żadnej tabelki ani do niczyich oczekiwań. Nie musi trwać tyle czy tyle. Życie nie MUSI nic, żeby było piękne.

Życie jest piękne.