Nic się nie dzieje (3)

Nic się nie dzieje (3)
<a href="https://www.vecteezy.com/free-photos/medieval">Medieval Stock photos by Vecteezy</a>

No to ja to zawsze powtarzam: u nas się nigdy nic nie dzieje, ale jak ten co po lewej od Piekutoskich, za tym takim płotem krzywym bo mu się nie chciało czekać aż drewno wyschnie, a potem mu się nie chciało marnować czasu na bejcowanie, to dobry sąsiad jest, jak wyprodukowali, on ze szwagrem, w stodole, u nas to tak jest,  że każdy szwagra ma, ale on to akurat ze swoim szwagrem w tej stodole,  a ta stodoła też jego, znaczy sąsiada, nie szwagra,  bo szwagier to ma swoją stodołę, ale od razu widać, że gorszą, a oni w tamtej stodole, nie w tej, (a szkoda, oj szkoda) takie coś wyprodukowali, że można ryby w jeziorze jebut! za jednym razem,  a nie jak czereśniak jakiś po jednej wyciągać,to od razu tyle zrobili,  żeby dla wszystkich we wsi było po równo,  bo to dobry sąsiad nie jak ten Piekutoski skąpiradło,  ostatnio jak kiełbasę wędził,  teraz taką nową wędzarnię ma, ( bo dureń poprzednią spalił na tamte urodziny,  impreza była,  że ho!ho! To kiedyś tam indziej opowiem), to się wtedy, skąpiradło jedne, w tej wędzarni próbował ostrzeliwać z wiatrówki,  ale tak to u nas nie ma,  o nie, żeby się nie podzielić, tośmy go, dziada, w kilku z różnych stron zaszli i caps! do studni takiej starej na wiadrze żeśmy opuścili,  żeby nie przeszkadzał, ale się w końcu ta kiełbasa też skończyła i jak następnego dnia Piekutoski wylazł ze studni pogięty jakiś taki, oczka kaprawe,  zapluszczone,  a to ciekawe jest, bo on akurat nic nie pił, to, faktycznie, aż za tory za nami gonił i wrzeszczał,  że pozabija,  ale luudzie , nooo, żeby za kiełbasę?  to skąpiradło takie niewydarzone, ale ten to nieee, ten to dobry sąsiad i jak go już antyterroryści wypuścili i zaczął brodę zapuszczać tośmy uradzili żeby mu spirtem układ pokarmowy przepłukać, bo widać na tym Kubie jakiegoś robaka złapał, ale to nie wiadomo czy by pomogło bo tak przed nami uciekał, że do leja wpadł po stodole i nogę złamał, to już woleliśmy na coś lepszego ten spirt przeznaczyć, nam to pomogło, ale sąsiadowi to raczej nie koniecznie i teraz oni we dwóch z Piekutoskim coś całymi dniami radzą na kartkach rysują cichaczem, skąpiradła jedne,  no przecież mówię,  że u nas to się nigdy nic nie dzieje.