Nic się nie dzieje (4)
Tak jak się u nas nic nie dzieje, to się nigdzie tak nie dzieje jak u nas, a tu jak obszył będzie dwa tygodnie, albo może i czternaście dni, zależy jak liczyć, jak się Piekutoski przypucował, że otwiera agarystyke? Agerotyke? chodzi o to, że do niego z miasta będą przyjeżdżali i dawali mu pieniądze, że im pozwoli na stryszku , koło komina na polówce tydzień przewakacjować, a ciekawe to jest jeszcze bo Piekutoski na wakacje to do Turcji z całą rodziną, nawet ze szwagrem, a ostatnio to i teściową zatargał do tej Turcji i mało co by z tej Turcji z nowym teściem wrócił, czarniawym takim, ale jak myśmy tutaj starego teścia w końcu docucili to teściowa zdecydowała, że jednak nie chce do kościoła w Grajewie bez butów chodzić, to się staremu teściu głupio zrobiło bo te buty we wędzarni z dymem poszły, a to błąd był! że ho! ho! Bo te kiełbasy to cuchły! No to żeśmy je komisyjnie, całą wioską, nad jezioro ponieśli i pod taką skarpą zapokrzywioną, karpami pokrytą na dwóch metrach żeśmy zakopali, a Mani kierowca, ten co go Mania rzuciła, to on artystą z rozpaczy został, ale się okazało, że chłopak talent ma, zuch! I teraz na zamówienie takie monidła robi ze zdjęcia i gołe baby różne i znak nam wyfasował, że ho! ho! "Ahtung! Mine!" Byłoby wszystko dobrze gdyby się nasze baby nie dopatrzyły, co on na dole namalował, idiota, ale utalentowany, i ciekawe gdzie on takie cycki widział, bo u nas we wsi takich nie ma, oj a szkoda...no i znak trzeba było zdjąć, a to i tak wszystko jedno, bo smród się wtedy na całą okolicę rozszedł jak te olchy na skarpie rypsły uschnięte na piasek korzeniami do góry, a na tych korzeniach wisiały te kiełbasy cośmy je wcześniej w piasku zakopali, no ale nie ma tego złego, przez tydzień ryby śnięte od tego smrodu, albo i tego, co z tych kiełbas kapało do jeziora, wypływały u nas, no mówię wam szczupaki takie i liny, a okonie, ludzie ! tośmy biznes rozkręcili na szybko," ryby wędzone", taki znak kierowca Mani wymalował, i dzień w dzień kolejka u nas od rana była i wszyscy miastowi, że powietrze u nas takie niezwykłe, że uzdrawiające, że żewiczne czy coś tam, w końcu garniaki jakieś przyjechały, pitu, pitu, że u nas uzdrowisko, i za oddychanie tym powietrzem pieniądze możemy brać, legalnie! No i jak Piekutoski z tej swojej Turcji wrócił, to się rządzić zaczął, że to jego teściowej nogi tak cuchły, ale jak żeśmy mu zagrozili, że te kiełbasy co na plaży dyndają to będzie musiał zeżreć, się odczepił, skąpiradło jedne, ale Piekutoski, jak zwykle pierwszy musi być, i u niego już jeden idiota na ławce za chlewikiem siedzi i oddycha za pieniądze, no i znak z cyckami gdzieś zaginął, a ostatnio do wygódki takiej w lesie, z pół kilometra od wioski, co ją sobie w zeszłe lato drwale postawili, to chłopy ze wsi w kolejce stoją , no i co tu się dzieje? nic, nic a nic się nie dzieje.