Nic się nie dzieje (7)
No, nic się nie zmieniło, nic, jak się nic nie działo tak się nic nie dzieje , nawet kiedy ten trzeci od lewej, ten, od razu za zakrętem, z gminy taką ulotkę przyniósł, że jak się ma rodowodowód, to dotacje solidne można dostać z Unii , ale tylko na rodowodowód potwierdzony a nie tam jakieś inne, no i oczywiście Piekutoski pierwszy, skąpiradło jedne, zaczął w internatach szukać co to jest rodowzór skąd toto wziąć , co racja to racja, jak się coś należy to się należy, ale zawsze roboty daremnej szkoda więc żeśmy uradzili, że Piekutoskiego pierwszego wypuścimy na te rodowody, się poczeka i się oceni, bo u nas to jakby prawdę powiedzieć, to rody takie raczej nie za bardzo, może jeszcze ten , co wiecie, urodziny miał , no to jeszcze, może... ale Piekutoski, no, kupa śmiechu, tylko wiadomo, skąpiradło jedne z głupią gębą, się zawsze na początek pcha, a potem trzeba z niego siłą wyciągać, no i co, tym razem tak samo było, żeśmy mu zagrozili, że ten rodocośtam to będzie musiał zeżreć, a i tak nas próbował w maliny, normalnie, nie dość, że skąpiradło to jeszcze i kłamca , bo twierdzi, że w inernatach piszą, że to jest drzewo geniatryczne, no to my wszyscy do starej Marcinowej, może ona coś kiedyś, ale odkąd ją Piekutoska swoim obiadem oczadziła to Marcinowa jak potłuczona bredzi bardziej niż kiedyś, dobrodziej mówi że już jej się nie odwróci, to się zakłady sypnęły znowu, no a Piekutoskich wnuk, jeszcze nie wiadomo czy skąpiradło wyrośnie, wynalazł takiego magika co te drzewa genetyczne rysuje, się okazuje, że to nie jest prosta sprawa , dwa miesiące i dwa tysiące później, jak ten magik je z Piekutoskiego wycisnął obiecał, że powie, ale dopiero jak żywy do domu wróci, a że Piekutoski to drzewo genialogiczne miał wymalowane, to napisał gdzie trzeba i taaaaaką grubaśną kopertę wysłał, i , idiota skończony, pierścionkiem teściowej przypieczętował, bo mu tamten magik kazał, ciekawe, swoją drogą, no i potem cisza, tylko podejrzane, że odpowiedź skąpiradło dostał to wiadomo, listonosz swój chłop to wszystko zawsze ze szczegółami opowie przecież wiadomo, że ta czy tamta poczta czasami nie wiadomo jak całkowicie zupełnie przypadkowo się sama samiuteńka otworzy i to czy tamto się chcąc nie chcąc przypadkowo najzupełniej przeczyta, no to wszyscy wiedzieli, że Piekutoski odpowiedź dostał, tylko listonosz nie mógł powiedzieć skąd ta odpowiedź i co w niej było, znaczy chciał, bo wiedział, ale nie mógł, normalnie ile razy próbował to dostawał czkawkę, więc mu zapodaliśmy spirtu z pieprzem i u tego z na przeciwka na szlabanku na ganku położyliśmy człowieka żeby doszedł do siebie, ale chłopina co i raz ataku nowego dostawał tośmy na te czkawkę zapodali jeszcze spirtu, się bidulek ululal, ale żona go w końcu do domu wpuściła, po tym spircie dwa dni spał i przez sen rechotał jeszcze, mamy wszyscy nadzieję, że to się leczy, bo bez listonosza ciężko, no to sami ale w kupie, poszliśmy do Piekutoskiego, to skąpiradło jedne, żeby nam jak na spowiedzi wyznał pod groźbą zamknięcia w chlewiku razem z niedzielnymi teściowej, co to, wiecie przecież, a Piekutoski , jak słowo daję, sam się w chlewiku zamknął i powiedział, że wyjdzie i owszem, tylko jeszcze nie wie kiedy, bo mu weterynarz odpisał, że poza kolejką, błyskiem przyjedzie na kolczykowanie , a Piekutoski na to, że on tatuaż to jeszcze wytrzyma, ale kolczyki to po jego trupie i sobie w tej Unii jego dotacje to mogą razem z tymi kolczykami biiiiip biiiiiip biiiiiip, no i co , teściowa Piekutoskiego się w kiblu zabarykadowała bo od tego pieczętowania z tych jej pierścionków całe to uchachane złoto zlazło, teść się dla wszystkiego okopał w lesie, jutro będziemy losować, ktoś się musi poświęcić bośmy zapomnieli odwołać i weterynarz przyjedzie na kolczykowanie, ale tak to nic się nie dzieje powtarzam i powtarzam , nic.