Nic się nie dzieje (9)
Oooo, a ci znowu swoje, no i nic ciągle powtarzam to czego w kółko tu krążą jak jakieś niewiadomoco kiedy tu się u nas nic nie dzieje a jak się w Grajewie ogarną z robotą za jakiś tydzień może albo nawet siedem dni to wszyscy do wioski wrócą cierpliwości trzeba i zrozumienie wykazać bo policja nie złośliwie tak wolno pracuje, a jak już będą wszyscy to się zapoda spirtu z pieprzem a dla koneserów to i bez pieprzu się znajdzie, na pokrzepienie ducha i w uczciwym procesie sąsiedzkocywilnym się demokratycznie przegłosuje przewagą głosów wszystkich do jednego, że to wszystko przez to, że Piekutoski, skąpiradło jedne, nas wszystkich wykołczował na manowce i my go teraz demokratycznie wykołczujemy do tamtej ziemianki w lesie, a wygódka z cycami już się zapadła niestety i nie było chętnego, żeby te cycki z tego tam wyłowić no bo wiecie, no właśnie, a absztyfikant Maniusi to teraz cichutko siedzi bo tatko Maniusi wziął go na celownik, dosłownie mówię, no ludzie! no, tatko Maniusi chłop pierwsza klasa, wesoły porządny, że drugiego takiego to u nas nie ma raczej i ze dwa metry z hakiem ma i tym hakiem to ciągle o framugi i abażury zahacza no i jak dotąd żaden absztyfikant Maniusi się nie ostał ale ten może się przemknie bo już siostra Maniusi z pieluch wyrosła, a Maniusia to wiecie, mądra, od początku mówiła, że nas Piekutoski, skąpiradło jedne, w niebezpieczne rejony ciągnie, ale wiecie jeśli klimat się przytrafi jak w tym roku za oknem widać to trzeba zwierać... cośtam, bo prawda, że u nas za wyjątkiem kilku to się naród do pracowitych słabo zalicza, a z czegoś żyć trzeba, to ten sąsiad taki ten co pamiętacie mówi, że on w Hiszpanii był u syna to tam takie święto mają, pomysłowe ludziska, żeby im się pomidory nadgnite pod koniec sezonu zwałami na poboczach nie zaśmierdły, to oni bilety na cały świat sprzedają na pomidorowy festiwal, a durnie jadą tysiącami i na ulicach się tymi pomidorami obrzucają, jedzą, piją, pieniądze zostawiają i jeszcze następnego dnia ich się goni do sprzątania, chociaż to ostatnie to nie na pewno, spodobało się ooooo! i to bardzo ale ktoś przytomny powiedział, że u nas to tyko stara Marcinowa parę krzaczków a Piekutoskiego teściowa powiedziała nie wiadomo co, bo ją Piekutoski, skąpiradło jedne, zagłuszył, że jego jajami nikt rzucać nie będzie, a pomysł był dobry, oj dobry, jak Piekutoskiego wnuk, jeszcze nie wiadomo czy skąpiradło wyrośnie, pogmerał w internetach, to się okazało, że niedaleko wcale, chociaż jednak dalej niż do Grajewa, rzucają truskawkami, a też nie całkiem daleko jest festiwal pierogów, i gdzieś tam nawet festiwal miodu, pierogami rzucać to grzech z pewnością, a zwłaszcza kartoflanikami od Alika to już na bank do dziewiątego kręgu piekielnego bez sądu, ale miodem tośmy nie mogli dojść jak się rzuca, a zdjęć takich akurat w internetach nie było, a to zapewne tytułem krwawej jatki, no bo przecież miodem bez słoika to się daleko na dorzuci, skąd wiem to wiem i tyle, jak się wszyscy zaczęliśmy zastanawiać co to może być takiego czym w naszej wiosce można rzucać, to trzeba było spirtu nastawić na nowo i ktoś powiedział, że u nas to dużo może być ryb i to się zgadza, ale sobie przypomnieliśmy jak baby nasze ostatnio ten towar na taczkach przywiozły to trzeba było okolicę przez tydzień okadzać i strażacy powiedzieli, że jak jeszcze raz dym nad naszą wioską zobaczą to przyjadą benzyną gasić, ale dali się ugłaskać bo przy okazji okadzania kiełbasy wyszły pierwsza klasa, no i się odezwał jeden ten taki co normalnie się nie odzywa, że on czytał, a to akurat jest możliwe, bo chociaż wszyscy u nas czytać potrafią przecież, to raczej większość jest zdania, że taką umiejętność precyzyjną należy pielęgnować i nie marnować na byleco, ale tamten to nie, no i czytał , że jest taki zawód nowy co to każdy, i się przysięga, że tak napisane było, każdy może wykonywać, pokazał w internetach, faktycznie jeszcze było coś takiego, że trzeba rano wstać i powiedzieć głośno "jestem kołczem", późno było, to nikt za bardzo nie wypytywal, co to ta kołcza, ale wszyscy byli zainteresowani, bo jak nic nie trzeba a można coś z tego mieć to u nas chętnych dużo, ale rano się okazało , że jednak trzeba było dopytać, no i nikt o tym kołczu rano nie krzyczał, tylko jeden Piekutoski, skąpiradło jedne, krzyczał na wszystkich, że jest kołczem i że nas tak wykołczuje że się będziemy w dobrobycie tarzać, tak, to czekaliśmy co z tego kołczowania wyniknie, ale koło południa to się okazało, że tak żeby coś to jednak nieszczególnie, chociaż kołczował faktycznie bez sensu, ten, co czytał mówił, że tak trzeba, no i pod koniec dnia to już prawie wszystko z głowy, ale no ludzie, ile można, każdy się swoimi sprawami zajął, bo kołczowanie kołczowaniem, ale z czegoś żyć trzeba, to się Piekutoski, skąpiradło jedne, obraził , dwa dni z domu nie wychodził a potem zniknął, i się odnalazł tydzień później w Augustowie, między dwie budy z plastikowymi wyrobami artystycznymi z Państwa środka swój namiot rozstawił z napisem "kołcz najlepszy co łaska", wyobraźcie sobie, ten kurzy pipek, karton po pepegach chińskich kasą wypchany dla siebie schować chciał, no to żeśmy donos grupowy na policję zanieśli, że się kaczy kuper działalnością indoktrynacyjną i oszustwem podatkowym na wysoką skałę trudni, to ta gęsia faja z zemsty na policji wszystkich nas z nazwiska wymienił żeśmy udział brali moja kolej teraz pani władzo, tak jest pani respirant, tylko co to ten kołcz może być to nikt ciągle nie wie, ale nic się nie dzieje pani respirant, nic, nic się nie dzieje.