Się poprawi!(3)

Się poprawi!(3)
<a href="https://www.vecteezy.com/free-photos/ai-generated">Ai Generated Stock photos by Vecteezy</a>

A można było przewidzieć...Tylko mówię... czego się szef piekli! Robię swoje, przecież! Tylko mówię,  że można było... To ja mogę nic nie mówić! Proszę bardzo! Tylko kto wtedy szefowi prawdę powie, no kto?!

A jakby szef posłuchał, to teraz... no nie mówię,  przecież.. jak to się ciska, takie małe.. no, rozstawiam te dżemiki.. jak "alfabetycznie "? Znaczy, że jak? Jak?! Jak już piszczy, to niech głośniej piszczy, bo tu na górze to nic nie słychać,  hi, hi, hi... się nie śmieję przecież.  Noooo, to ciekawe jest, gdzie szef drugą taką głupią znajdzie. Może ja szefowi przypomnę,  gdzie to szefowi ostatnio utkwiły pikle na ostro! No, ja myślę... Nic nie mówię! Alfabetycznie czyli jak? Jak "po literkach"?  "Po literkach po kolei"... jaki to się mądry zrobił... Po kolei ustawiam!

Może by szef jednak tę tabliczkę zdjął, że w poniedziałki jedna wiedźma z jednym domowym tylko. A jak ja niby mam zdjąć, jak szef zaklątko takie chytre wymyślił, żeby nikt inny nie mógł, tylko szef? No, teraz nie podskoczy. Hi, hi, hi... nie chichram się!

Nie trzeba się było narażać.  Związek Zawodowy Skrzatów Domowych prężnie działa. E tam. Jakby wiedźmom nie pasowało,  dawno by się tym zajęły. Szef tak nie wymachuje tymi rączynami! Ja szefa nie dotknę, szef sam wlezie. NIE-MA-MO-WY! A szef to chociaż wie co w tym kubeczku było,  co sobie szef nieopatrznie kawy tojadowej do pełna nalał?

Toż ustawiam, ustawiam! Wilcza jagoda pierwsza, bo ja najbardziej lubię. Ale ja, tak! Jak szefowi nie pasuje.... ustawiam przecież. Ciekawe, swoja drogą, kiedy to się szefowi z systemu te skrzatowe szczyny wypłuczą... No, I co tam piszczy znowu? Śnieguliczka w syropie będzie tutaj.  Bo jest biała.  To jest na "b", a "b" jest na początku. Prawie.

Co szef piszczy? Wyd'a'lto wyszło.  Mówiłam,  żeby zamówić,  to się szefowi wąż w kieszeni obudził,  no to teraz szef ma za swoje...już dobrze,  dobrze.  Niech mu będzie, że smok,  a nie wąż.  Normalni ludzie mają węża. Z wężem  to jeszcze można czasami pertraktować, ale szef to zawsze lepszy chce być. Teraz tego smoka to nie łatwo się będzie pozbyć... Co  szef piszczy? No przecież jestem cicho.. Dobry Jasio, dobry!!! Myśli szef ,  że słyszał? No, jeszcze mi tu smoka trzeba, jak słowo....

Jak szef bardzo chce , to ja mogę w internecie jakiegoś  zaklęcia poszukać . Ale wie, że jak domowy rzuci urok, to najlepiej przeczekać? No, dobra. Wpiszę w Szmoogla.... emmm... antyuroki. Dobra...! Skrzaty domowe... urok karny..... zmniejszający.... Hej, coś takiego! No, jest. Szef stanie tam gdzie światła więcej. Tu podejdzie. Tu słoneczko przez okno wpada i lepiej  widać.  Dobra. I się nie rusza. Nie rusza się mówię! Jeszcze tylko posypać,  szczyptę tego drugiego i .... no, gotowe! Jak się szef czuje?

No i czego wrzeszczy? Sam chciał.  Ooo, też mi wielkie co. Ale ręce ma równej długości.  No tak czy nie? Doooobra..., już się nie piekli. .. Się poprawi...