Smacznego!

Smacznego!
<a href="https://www.vecteezy.com/free-photos/halloween">Halloween Stock photos by Vecteezy</a>

No, duchów żadnych to u nas nie ma. Żadnych tam białych dam czy obłędnych rycerzy, czy tam jeźców bez głowy czy bez konia, czy jak to tam szło. Takich banialuków nikt tutaj nie opowiada.

Że co? Że tutaj straszy? A kto mówił? Na pewno nikt z tutejszych. A konkretnie gdzie widział? Nie, no pytam, bo nigdy nic tutaj nie słyszeliśmy takiego. Aaaa, na cmentarzu? To wiele tłumaczy. To jest bardzo stary cmentarz. I raczej taki bardziej nietypowy. Takich pomników się na innych cmentarzach nie widuje. No i takich zwyczajnych grobów ziemnych też tutaj nie ma.

Ależ oczywiście, proszę, podejdźmy do bramy. Panowie sami zobaczą. Od razu widać. A po co wchodzić? Dalej tak samo jest. Nie ma co oglądać. A tak, to akurat jest ciekawe. Tutaj taka dziwna ziemia jest. Więc wszystko to są takie naziemne wysokie grobowce. No i te figury. Tak, ogromne rzeczywiście! Działają na wyobraźnię, bez wątpienia. Jak ktoś z wybujałą wyobraźnią i brakiem własnych problemów szwenda się nocą po cmentarzach ... Proszę panów, to ja nie wiem i ja za panów nie zdecyduję. Jeśli wolicie wierzyć w duchy czy inne takie, to proszę bardzo!

Proszę zrozumieć, ten cmentarz w zasadzie jest nieczynny. No w takim sensie, że już się tu nowych grobowców nie buduje. Tak, faktycznie, gdyby ktoś z którejś z tych rodzin chciał pochować tu członka rodziny, to tak. Jak najbardziej. Oczywiście , mogę sprawdzić. Tylko raczej już nie dzisiaj. Wie pan, nikt tu nie pracuje na pełnym etacie. Kilka osób po kilka godzin. Więcej po prostu nie trzeba. Kosi się trawę, przycina żywopłoty, grabi liście...takie tam proste prace. Nie ma odwiedzających - nikt nie śmieci, nie niszczy. Nie ma wandali czy takich tam zwykłych włóczęgów. Ogólnie jest tu spokój...

A ten, co opowiadał, to co on widział, jeśli można spytać? Nie powiedział? No to widział czy nie widział? Aaa, nie mógł powiedzieć... Figury? Nooo...dlaczego pyta? Nie, rzeczywiście, ani mchu, ani ptasiego g[#&@. Ale my nie czyścimy. Nikt, one same... No co też pan opowiada?! Nie "czyszczą się same" tylko zrobione są tak, że się nie brudzą. A ja to skąd mam niby wiedzieć? Polakierowane może, albo co...

Co widział?! Jak, panów zdaniem one się mogą ruszać?! Toż to przecież głazy! Granity jakieś, czy marmory...A on to z pijących? Proszę panów, no bądźmy poważni! Jak jakiś jeden pijany się włóczy nocą po ... Czterech? To gdzie resztę zapodział? A panowie są pewni, że oni tutaj...? Bo czterech przyjezdnych to nikt tutaj by nie przegapił... Aaaaaa! No, ale jak ktoś się nocą zakrada na cudzą posesję, to nie powinien się dziwić, że właściciel go może chcieć przegonić! No, a nawet jeśli psem poszczuje?! Jak to "to nie był pies"! To czym go poszczuł? Kotem?! A pan nie uważa, że to śmieszne? To wszyscy czterej widzieli tego niekota?

Nie wrócili, mówi pan? A gdzie panowie chcą szukać? Na cmentarzu?! No, ile razy można tłumaczyć?! Ale proszę bardzo. Panowie na własną odpowiedzialność, tak?

Popatrzcie panowie, proszę. Jeśli twierdzą, że byli na cmentarzu to, podejdźmy bliżej, mur ma trzy metry co najmniej, prawda? A to nie jedyny problem. Cały porośnięty. Tak, naokoło. A z tyłu jeszcze gorzej! Jeżyny, tarniny, pokrzywy... Przez bramę niemożliwe! Niemożliwe bo klucz tylko jeden jest i zawsze pod kontrolą. Że jak? Drugie klucze?! Panie! Klucz ma pewnie z pińcet lat! No przecież mówię - tylko jeden. Wejść?! Na cmentarz?! Teraz?!

Ale to mi panowie musicie potwierdzić, że chcecie z własnej woli. Na piśmie? Nie, na piśmie nie potrzeba. Wystarczy głośno i wyraźnie. Oczywiście, że mam klucz. Jak jest jeden, to nie można go z oka spuścić. Panowie się odsuną, bardzo proszę. Bo już zmierzcha, a tu światła sztucznego używać nie wolno. A to już się panowie sami przekonają.

Proszę, proszę przodem! Ja...no...mnie nie wolno. Ja zaczekam przy bramie. No, bo zamknąć muszę. Przepisy takie. Otworzę, otworzę! Tylko potem. A... Nie ma co krzyczeć. Tu nikt żywy nie usłyszy! Dobra, dobra! Powiedzieli, że z własnej woli? Powiedzieli. Nie trzeba było mówić.

Dobry wieczór, Panie hrabio!

A! Zapomniałbym. Panie hrabio! Halo! Panie hrabio!

Przepraszam, panie hrabio, że przeszkadzam, ale ja bardzo proszę jakoś lepiej obiadu pilnować. Ostatnio deser Panu hrabiemu nogę dał przez płot i kłopoty mogły być. To ja już pójdę. W kolacji rodzinnej nie wypada przeszkadzać. Smacznego, Panie hrabio! Smacznego!