fantasy
I tyle
To był cel podróży. Bez wątpienia. Już z daleka widać było wiszącą nad obejściem ciężką, stalowoszarą chmurę. Niedobrze. A z bliska jeszcze gorzej. Podwórze wybrukowane kocimi łbami wyglądało odrażająco. Rumianki nieśmiało próbujące zakwitnąć tu czy tam między kamieniami nie były w stanie przesłonić leżących wszędzie gęsich fajek, krowich placków i