Tylko Miśka!
-I do twojej wiadomości, jeśli chociaż raz jeszcze w życiu cię spotkam to i tak będzie za często!
-Hę?!
-Za - czę - sto!
Trzasnęły drzwi. No i tak to. Właśnie. No, dobrze. Pam... pam... param... pampam...
I co teraz? Co tu się właściwie stało?
Trzeba znaleźć wyjście z tego misz masza. Nooooo doooobra. Pomyślmy ... taaaaak. Ale pierdolnik! No, to pięknie. Co ja teraz rodzinie powiem?! Prawdę może? Taaa, no jaaaasne! Oczywiście! Zrozumieją! Noooo, peeeeewnie... "Kochani rodzice, narzeczoną moją tu obecną poznałem osiem, nie, siedem dni temu..." Gdzie ja ją poznałem? No, właśnie? Gdzie? Dlaczego ja za cholerę nic nie pamiętam? Jak to "nic"? No, przecież pamiętam... taka śliczna, wysoka, rude loki, oczy zielone takie...i te nogi!
kurrrrrr.... pieczone! Żeż, cholera jasna! A wesele?! Wszystko za pożyczki i całą kasę trzeba będzie zwrócić! Oooo, nie! I skąd ja niby mam wziąć...? Pam, pam, param.... chwilunia... A może by tak...? Nooo, główka pracuje! A jak!! Dobra. Sprzedam wszystkie te gawniacze pseudoprezenty co to jacyś jej kuzyni przysłali. To się powinno zwrócić. No. Dobra.
Gdzie te pudła? Duże były, ale lekkie. Podejrzanie lekkie...No taaaak! Schowała, że niby "nie będziemy za wcześnie otwierać , bo to pecha przynosi". No, faktycznie. Na dużo się to zdało...No, ale , luudzie, taka pulchniutka, włosy platynowe, tyłeczek taki okrągły i te piersi ! O, bogowie! Jak to "nie pamiętam" kiedy właśnie pamiętam... To znaczy, cycki pamiętam...Kto by zapomniał! Ale reszta to tak jakby... coś mi się nie zgadza teraz...
Zaraz, a tamte pudła...? Gdzie ona to mogła...? Zabrała może? Nie... no jak...zaraz! A co ona tak w ogóle wyniosła? O, szlag by to! Sypialnia pusta! Nie, no, szafę zostawiła! Jaka dobra pani! Mogła zabić, a tylko rękę urwała! No, ale, jak...?! Wszystkie półki puste! Zaraz! A moje...?!
Aaaa, nieee, tutaj w kącie. Taka kupka smętna. Tyle moich. No, sam chciałem. O nie! A gdzie jest...?! O, nie!!! Nie, nie, nie! Miśka zabrała!
A, nie. Pod tą kupą łachów leży, biedaczysko. No, chodź no tu, stary. Ooooo, wydłubała ci to kryształowe oko co ci babcia Róża wstawiła na święta. No, masz! Stary, przynajmniej ty wyglądasz jak kiedyś, się nie martw!
No, dobra. Kuchnia? Dżizes! Wszystko zabrała?! Mikrofalę zostawiła. Trochę to dziwne jak ją omijała łukiem... Zaraz...Ale jak?! Kiedy?! Przecież ja dopiero z pracy... teraz... A ona drzwiami trzask... zaraz.... salon!
O niech to... kanapa tylko... ooooo.... nawet zasłony ? Ale kiedy?
Nie, no, usiąść muszę, bo mi normalnie głowa wybuchnie. Tylko gdzie by tu? Niech będzie ta cholerna kanapa. W życiu bym sam takiego potwora nie kupił. Jakieś brokaty i pompony wszędzie. Dobrze , że te zasłony zabrała... Zaraz! Zaraz! O, matko! Przecież to wszystko za moje... Ludzie! Przecież ja jej sam... O, żeż, ty jasna cholera... we wszystkich bankach pożyczki! Dżizes! Chwilówki!...o, litości, może jednak nie...komputer! Misiek, trzymaj mnie, bo się zaraz własną pięścią znokautuję! Przecież cały tydzień przy kompie siedziała, a ja jak kretyn jakiś wszystkie hasła, wszystkie piny...Gdzie komputer?!
Ooooo nieeeee! Wszystkie meble ... dokumenty, książki... wszystko na kupie... ooooo matko, matko , matko... sejf znalazła... No , jasne, pusty. O! Nie! Komputer strzaskany! A, nie, to tylko monitor. W sumie, kto dzisiaj uważa, że monitor to komputer? Może z pięćdziesiąt lat temu to tak, ale teraz? Jakby pierwszy raz widziała...hmmmm. Ale kupować to się nauczyła w pięć minut! A ja sam! jak dureń ostatni! No, ale , luuudzie, jakaż ona piękna ... blondyneczka taka maleńka, delikatna, włosy prawie do pasa i taki głos ciepły...gdzie ja ją poznałem? Żeż, cholera, nic nie pamiętam.
Oszczędności! Misiek, gdzie telefon? Może chociaż oszczędności zostały? Gdzie ten telefon? Misiek... ale pamiętasz przecież? Jaka ona śliczna... takie włosy puszyste, prawie czarne, oczy wielkie, orzechowe i tak spod grzywki na mnie patrzyła, a jak się uśmiechała to takie dołeczki miała.... gdzie ten cholerny telefon? Telefon?! właśnie! Telefon! Zdjęcia przecież mam! W telefonie !
Szukaj, Misiek, szukaj! O! Dzwoni! Dobra. Gdzieś tu w tej kupie będzie chyba. O matko! Wszystko potrzaskane! O ! Jest! Dawaj, Misiek, łapę bo muszę go powycierać.
No, słucham. No, ja. Zdzichu! Zdzichu, to nie jest dobry... Kto? Karol przyszedł z kim? Z kim?! Czekaj, stary, mów, mów, ja tyko galerię otworzę... Że Karol co? Że Karol powiedział, że ja co?!... Aaaa!!! O, żeż ty!!! W maskę jeża!!! Co!? Żyję, żyję. Nie upadłem. Usiadłem. Na podłodze.. bo nie mam... Coś ty powiedział? Że kto przyszedł?! Do ciebie?! Ja rzuciłem?! Ja cham?! Ruda?! Stary! To żadna ruda! To potwór jest! Potwór, mówię!!! Cholera jasna! Psia krew! Tylko Miśka zostawiła! Tylko Miśka!