fantasy
A jednak pomogło!
Świeca się dopaliła. Płomyczek na końcu zwęglonego knota westchnął i umarł. Pogrążyliśmy się w kompletnych ciemnościach. Zrobiliśmy wszystko jak trzeba, a wygląda, że nie działa. Ktoś chrząknął znacząco. -Te? - to bez wątpienia głos Grubcia i, bez wątpienia, skierowany do Stefanka. Stefanek wymyślił całą tę akcję . -Te? Jesteś tu? -