Rękopisy Nawiedzone
Jaki znowu hotel?
No, żeż... powtarzam to po raz setny. Zostali w hotelu. Tak, w TAMTYM hotelu. Nie widzieliśmy. Może to teraz, a może źle patrzycie, a może nie wiem co, ale wtedy był. Weszliśmy. No, przecież mówiłam już, że weszliśmy. No, żeż.... do środka. A czy można wejść na zewnątrz? A ja